Szukamy Złotych Gwiazd. Kiedy po wielu latach korzystania z wychodka ktoś przeprowadza się do mieszkania z toaletą to to jest ważne. I kiedy rezygnuje z nałogu, podejmuje pracę i odnajduje pasję, to też jest sukces. Równie duży, a może nawet większy niż otwarcie nowej drogi czy linii tramwajowej. A co wg Was najważniejszego dała nam UE?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kilka miesięcy temu poznałam panią Anię. 70-letnia łodzianka przyjęła mnie w jasnym, przestronnym mieszkaniu z wysokimi sufitami i świeżo malowanymi ścianami. Pod jej drzwi prowadzi klatka schodowa, również odremontowana, z zabytkową balustradą i okiennicami, które na myśl przywodzą XIX wiek. Klatka jest zamykana, żeby wejść, trzeba znać kod lub zostać wpuszczonym przez mieszkańców.

Pani Ania mieszka w tym miejscu niecałe dwa lata. Wcześniej przez trzy dekady żyła w jednej ze zniszczonych łódzkich kamienic, które kiedyś - być może - zachwycały stylem, dziś jednak są zmorą dla pozbawionych toalet, czasem walczących z gryzoniami tysięcy łodzian. Pani Ania też była w tej sytuacji. Kiedy pytam ją o tamte lata, mówi o wychodku, toalecie robionej na własną rękę, piecu kaflowym, 14 stopniach, które panowały zimą w mieszkaniu, braku światła i nieciekawym towarzystwie. Kiedy pytam o nowe mieszkanie, mówi o poczuciu bezpieczeństwa, toalecie w mieszkaniu, świetle, dzięki któremu znów zaczęła czytać książki, i cieple, bez względu na to, czy jest 5  rano czy po południu.

Szukamy Złotych Gwiazd. 52 mld z UE dla woj. łódzkiego

Przez 17 lat bycia w Unii Europejskiej w województwie łódzkim zrealizowano 21 tys. projektów wartych w sumie 92 mld zł, z czego aż 52 mld zł pochodziły z UE. Dla porównania - nasz region w ramach "Polskiego ładu", który ma pomóc zwalczyć skutki pandemii koronawirusa, dostanie ponad 1,8 mld zł. Te pieniądze mają jednak swoją cenę, bo najpierw musimy sporo stracić w podatkach, żeby je otrzymać. Jest różnica?

Skala dofinansowań jest tak duża, że tabliczki z niebieską flagą i dwunastoma złotymi gwiazdami widzimy niemal na każdym kroku. W samej Łodzi można by wymieniać często imponujące przykłady zrealizowanych projektów UE: Trasa W-Z, trasa Górna, Bionanopark, Atlas Arena, hala EXPO.

W sumie wszystkie projekty UE w Łodzi są warte 7,5 mld zł, z czego 4 mld pochodzą z Unii.

Kiedy pytam urzędników i ekspertów o te najważniejsze projekty, wielu wymienia właśnie inwestycje infrastrukturalne. Przebudowy dróg i torów kolejowych - bo pozwala nam to wykorzystywać potencjał wynikający z naszego centralnego położenia, dworzec Łódź Fabryczna - flagowa inwestycja w mieście i regionie, Termy Uniejów i związane z nimi inwestycje - unikatowy produkt turystyczny województwa łódzkiego.

Projekty UE? Szukam w nich człowieka

A ja wciąż rozglądam się wokół siebie i szukam w tym wszystkim człowieka, któremu dzięki projektom UE, tak jak pani Ani, poprawił się los. Bo przecież to o człowieka w tym wszystkim chodzi, to dla niego mamy nadrabiać ten dystans w poziomie rozwoju i życia między nami a państwami Europy Zachodniej.

I wcale nie muszę szukać daleko - kilkaset metrów od mojego bloku, przy ul. Gdańskiej, znajduję pierwsze dowody - kamienice zrewitalizowane w ramach programu "Rewitalizacja Obszarowa Centrum Łodzi". To w takim budynku po 30 latach życia w zatęchłej kamienicy zamieszkała pani Ania. I tysiące osób z podobnymi do jej doświadczeniami, bo właśnie tylu rodzinom ma pomóc ten program. Mój wzrok zatrzymuje się na odnowionych elewacjach, ale wystarczy, że przekroczę próg bramy, żebym się przekonała, że te eleganckie mury są wypełnione śmiechem dzieci, które nie muszą się już bawić na ulicy, oglądając ściany pomazane hasłami typu "Skoksowani kolesie, ŁKS Polesie", ale na wewnętrznym, bezpiecznym placu zabaw.

... i to nie tylko w Łodzi

A potem wsiadam w pociąg i jadę do mojego rodzinnego miasta, Tomaszowa Mazowieckiego. Pamiętam go sprzed lat - szarego, z dziurawymi drogami i cuchnącym dymem powietrzem (kilkanaście lat temu, kiedy jeszcze nie mówiło się tak powszechnie o problemie smogu, po każdym spacerze z psem zastanawiałam się, skąd się bierze ten "zapach"). Mało który młody człowiek chciał tam wrócić, a ci, którzy to planowali, nie mówili tego głośno, bo spotykali się z niedowierzaniem i pełnym dezaprobaty: "Mówisz serio?".

Dzisiaj wracam tam z przyjemnością, i to nie tylko ze względu na sentyment. To miasto się zmienia, w dużej mierze dzięki funduszom UE. Nie każda inwestycja jest według mnie udana - plac Kościuszki, główny plac w mieście, to przykład powszechnie dziś krytykowanej (i słusznie!) betonozy. Trzeba jednak przyznać, że tam, gdzie kiedyś były wyłącznie miejsca parkingowe, dziś jest przestrzeń do miejskich imprez, knajpki, w których można zjeść obiad i napić się kawy, a ruch samochodowy został uspokojony. Rodziny z dziećmi i seniorzy w poszukiwaniu wytchnienia w cieniu drzew mogą się wybrać na spacer do parku Bulwary. Miejski zieleniec, który w 2020 r. został wybrany przez Łódzki Oddział Towarzystwa Urbanistów Polskich na najlepiej zagospodarowaną przestrzeń publiczną w województwie, jeszcze kilka lat temu straszył niewykorzystaną i zaniedbaną przestrzenią w centrum miasta.

A do domu można wrócić jednym z nowych, ekologicznych autobusów, które jeżdżą po Tomaszowie w miejsce starej floty, nie "przykładając ręki" do emitowania kolejnych zanieczyszczeń. I to za darmo - bo transport publiczny jest tam dla mieszkańców bezpłatny! Dzięki takim zmianom ludziom w Tomaszowie chce się żyć. Nawet moi przyjaciele ze szkoły wracają tam i zakładają rodziny.

17 lat Polski w UE. Szukamy Złotych Gwiazd. Wybierzmy to, co najlepsze

Kiedy więc widzę tabliczki z niebieską flagą UE, większe wrażenie niż imponujące nowoczesne budowle, trasy i mosty robi na mnie to, jak ludzie na tej zmianie korzystają. Że w mieszkaniu mają toaletę i ciepło, że mają gdzie wyjść z dziećmi na spacer, nie trując ich przy tym pyłami PM10 i PM2,5.

A które z inwestycji/przedsięwzięć/projektów zrealizowanych z pomocą finansową Unii Europejskiej są dla Państwa najważniejsze? Które spowodowały największą zmianę, poprawiły jakość życia? Po 17 latach od wejścia do UE wybierzmy wspólnie to, co udało się nam najlepiej.

Szukamy złotych gwiazd zarówno wśród projektów twardych: inwestycji drogowych, transportowych, ekologicznych, w odnawialne źródła energii, projektów badawczych, jak i miękkich: w edukację, rynek pracy, integrację społeczną.

Od 11 lutego przez tydzień możecie przesyłać swoje propozycje na adres listy-lodz@lodz.agora.pl. Na ich podstawie w "Tygodniku Łódź" 25 lutego opublikujemy listę 9 projektów dla Was najważniejszych - to z nich wybierzecie ostatecznych zwycięzców.

Głosowanie potrwa do niedzieli, 6 marca. Wyniki ogłosimy 17 marca podczas uroczystości online oraz 18 marca w "Tygodniku Łódź".

Regulamin konkursu dostępny jest tutaj.

embed
icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    To ja skrócę wnioski płynące z tego tekstu do kilku słów: bez UE nie ma ani Łodzi, ani Polski!
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    "Drogi i dworce robią na mnie wrażenie ... "
    Szczególnie drogi...
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Ogólnie, to ktoś tu za dużo wziął pigułek szczęścia.
    Kilka łazienek wiosny nie czyni, bo dookoła jest chociażby morze prywatnych kamienic, a tych remonty nie dotyczą. Tomaszów ma najgorsze powietrze w całym województwie. Lepiej tam dzieci nie wyprowadzać na dwór.
    już oceniałe(a)ś
    6
    2
    Czy Łódź posiada program rewitalizacji ale i wyburzenia kamienic. Ilość mieszkańców spadnie o ok. 100 000 w 15 lat, pozostali nie będą chcieli mieszkać w XXI w kamienicy bez toalety i opalać węglem.
    @udet1124
    Liczba mieszkańców. Mieszkańcy są policzalni.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    W latach 60'tych pomieszkiwałem u babci na Piwnej 49 w oficynie, do tej pory pamiętam latanie z kluczem do wychodka, ten wrzask "okna zamykać" a bieżąca woda owszem była ale w jednym kranie na korytarzu na 4 mieszkania.
    Jakieś 6 lat temu byłem w Łodzi i zachciało mi się odwiedzić stare śmieci, zajrzałem na podwórko od strony Wrześnieńskiej, dalej nie wszedłem bałem się bo wrażenie odniosłem podobne. Natomiast dalej kocham Łódź i wspominam zabawy w parku Ansztata i kąpiele w gliniankach na Żabieńcu. A mieszkam w Krakowie.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0