Zuzię ledwie można było poznać. I wcale nie dlatego, że miała makijaż i loki. Na co dzień to nieśmiała 16-latka. Ale po wybiegu w Akademii Sztuk Pięknych kroczyła odważnie i z pełnym uśmiechem. Przed pokazem jej mama miała obawy, czy córka nie zrezygnuje z wyjścia. - Mówiłam, że idziemy na żywioł i że wszystko może się zdarzyć. Zuzia zapowiedziała przecież, że o czesaniu i malowaniu mamy zapomnieć. A tu taka niespodzianka! Modelka z niej otwarta i radosna. Jak nie Zuzia - komentowała Małgosia Łąpieś. Daria, największa buntowniczka ze Stowarzyszenia Rodziców i Opiekunów Chorych z Zespołem Downa, rzuciła w garderobie kurtką i twierdziła, że w niej nie wystąpi. Ostatecznie dała się jednak przekonać. Agatka, 13-latka marząca o pięknych kreacjach, w Centrum Promocji Mody czuła się wyśmienicie. Z wybiegu subtelnie machała do rodziny i znajomych. 19-letnia Ola pozowała niczym najprawdziwsza modelka. A na koniec rozdawała buziaki. Największy show zrobili jednak panowie. Dominik co kilka kroków skakał na rękach, a Piotr, lat 32, rozbawił publiczność do łez. Stroił miny, cofał się i znienacka ruszał do przodu. A gdy dotarł już niemal do końca wybiegu, obrócił się na pięcie i zaczął prezentować się po raz drugi. Wyglądało to na dobrze przygotowany układ choreograficzny. - Ależ skąd! Oni mieli właśnie bardzo prostą choreografię. Po to, by uniknąć wygłupów - opowiadała Joasia Bendkowska, mama Oli.
Niedzielny pokaz w ASP zorganizowano z okazji przypadającego 21 marca Światowego Dnia Solidarności z Chorymi na Zespół Downa. Solidarnością może jutro wykazać się każdy z nas. Sposób jest banalny. - Wystarczy założyć dwie różne skarpetki. Najlepiej w bardzo odmiennych kolorach - opowiadał Przemek Bendkowski, tata Oli. On sam już dziś ubrał je nie do pary.
Wszystkie komentarze