Fot. Anna Jarecka / Agencja Wyborcza.pl
Prace sezonowe
Popularne wśród młodych osób są prace sezonowe, np. zbieranie warzyw i owoców. - Zawsze w wakacje zbieram wiśnie - opowiada Paulina. Pracuje po sześć albo osiem godzin dziennie, czasami dłużej. - Pieniądze są z tego niewielkie, 70 gr za zebrany kilogram, ale dla studentki wystarczy - dodaje.
Maria zbiera truskawki: - Sezon zaczyna się w połowie czerwca, czasami wcześniej i trwa do końca lipca. Praca jest ciężka, szczególnie w upały. A najgorsze jest to, że przez parę dni nie mogę domyć rąk. Płacą nam na akord, czyli tyle, ile zbierzesz, tyle dostaniesz, więc jeden zarobi więcej, a drugi mniej.
Jedną z najtrudniejszych prac sezonowych jest zbieranie ogórków. Przekonała się o tym Dominika. - Zaczynałam bardzo wcześnie, o szóstej rano, żeby zdążyć przed upałem. Dojeżdżałam rowerem, więc musiałam wstawać o czwartej. Czas pracy zależał od tego, czy wszystkie pola zostały oberwane, zarobki były małe, 7 zł za godzinę. Pędy ogórka kłuły i drażniły ręce, powodowały wysypki i rany. Po ulewach można było taplać się w błocie, wracałam wtedy do domu nie tylko zmęczona, ale i strasznie brudna - opowiada.
Najsłabiej opłacane jest roznoszenie ulotek - ok. 5 zł za godzinę. To praca zarezerwowana raczej dla nastolatków, chętnie podejmują ją uczniowie liceów. - Co roku roznoszę ulotki, praca jest blisko domu i spokojnie wystarcza mi na wakacyjne wydatki - mówi Kamil.
Wszystkie komentarze