Tunezja - turyści wygnani z urlopowego raju
''Wyborcza'': Od lat dla Polaków rajem wakacyjnym były Egipt i Tunezja. W Egipcie sytuacja jest niestabilna, Tunezja po dwóch tegorocznych zamachach, w których zginęły 62 osoby, nie kojarzy się już z rajem, gdzie można beztrosko leżeć na plaży. Czy łodzianie chcą jeszcze spędzać tam wakacje?
Robert Pawlak, właściciel Biura Podróży ''Słoneczne wakacje'' i członek Polskiej Izby Turystyki: - Rzeczywiście tunezyjski raj ''spłynął krwią'', a tamtejsze plaże nie są już postrzegane jako oaza urlopowego wypoczynku. Większość turystów zmieniła swoje plany wakacyjne, choć nie brakuje i takich, którzy nadal chcą lecieć do Tunezji.
Wśród tych, którzy zdecydowali się zmienić kierunek, ponowny wybór wakacji pada najczęściej na Turcję, Grecję, Bułgarię i Egipt. Kraj Faraonów mimo niestabilnej sytuacji politycznej i ostrzeżeń nadal jest bardzo popularny i nie ma się czemu dziwić - osoby powracające z urlopu zgodnie powtarzają, że na miejscu jest bezpiecznie, a ludzie są bardzo mili. Władze, właściciele hoteli i wszyscy, którzy związani są z turystyką robią wszystko, by turysta czuł się bezpiecznie. Wzmocniono środki bezpieczeństwa, przy każdym hotelu znajduje się patrol policji, jest ich też więcej na ulicach.
Pewnym ograniczeniem są jedynie wycieczki. Z Półwyspu Synaj nie pojedziemy do Kairu i Izraela. Przebywając w Hurgadzie, czy Marsa Alam w pełni możemy korzystać nie tylko z tego, co zapewniają nam hotele, ale również z zakupów, kawiarni i ulicznych spacerów oraz wycieczek fakultatywnych. Same biura podróży też mniej pochopnie, niż to miało miejsce w latach ubiegłych, odwołują loty do Egiptu, a touroperatorzy, którzy czasowo zawieszają loty, szybko je przywracają, odpowiadając na zapotrzebowanie klientów.
Wszystkie komentarze