Absolutnie koniecznym zwycięstwem Widzew zaliczył wyjazd do Jastrzębia na mecz z miejscowym GKS. Stawka meczu była ogromna, ale gra łodzian, niestety, odwrotnie proporcjonalna.
Mecz z GKS Jastrzębie dla Widzewa będzie ważnym sprawdzianem formy przed finiszem rozgrywek, bo następni rywale to już ligowi potentaci.
Nie obyło się bez kłopotów, ale skończyło się dobrze. Widzew wygrał po raz siódmy na swoim stadionie i powiększył przewagę w tabeli pierwszej ligi nad drugą Koroną Kielce do 4 punktów.
- Mecz z GKS Jastrzębie chcemy na pewno zacząć, strzelając bramkę już w pierwszej połowie - deklaruje trener ŁKS Ireneusz Mamrot przed niedzielnym spotkaniem z ligowym outsiderem.
W sobotę piłkarze ŁKS zmierzą się GKS Jastrzębie, jednym z najsłabszych zespołów I ligi. O trzy punkty nie powinno więc być trudno.
Piłkarze ŁKS w poprzednim sezonie zdobyli w meczach z GKS Jastrzębie zaledwie punkt. Ale w I lidze wygrali pewnie.
ŁKS i GKS Jastrzębie w efektownym stylu awansowali do pierwszej ligi. Ale łodzianie mają coś do udowodnienia rywalowi.
Jeden punkt zdobyty w dwóch wiosennych meczach sprawił, że ŁKS spadł na czwarte miejsce w tabeli.
W drugim wiosennym meczu ŁKS przegrał na wyjeździe z prowadzącym w tabeli GKS Jastrzębie. O stracie punktów zdecydowała słaba pierwsza połowa.
- Pobytu w Łodzi nie zapomnę do końca życia - przyznaje Dariusz Kłus, były pomocnik ŁKS, wychowanek GKS Jastrzębie, który dziś podejmie drużynę z al. Unii. Gospodarze zajmują pierwsze miejsce w tabeli II ligi
Trwa zwycięska passa ŁKS. W przedostatnim sparingu przed wznowieniem rozgrywek ligowych drużyna nie dała szans GKS Jastrzębie.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.