Justyna przed Walentynkami nie szuka na szybko. I w ogóle ma z Tinderem problem: - Spotykając się z tą drugą, czuję, że zdradzam pierwszą.
Oferta sado-maso i wychwalanie własnych penisów? Tak. Ale także marzenia, by poznać miłość życia. Tinder po polsku to grzeczniejsza wersja pierwowzoru
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.