Alarm zadzwonił tuż przed godziną 20. Urszulanki zbiegły do okna życia, zobaczyły niemowlę w nosidełku. - Dziewczynka była normalnie ubrana, wyglądała zdrowo. Nazwałyśmy ją Julia - mówi siostra Małgorzata Binkowska, przełożona domu.
Przy czworgu dzieciach pozostawionych w oknie życia w Łódzkiem były listy pełne zapewnień o miłości. Raz nawet się wydawało, że chłopiec wróci do rodziny.
Chłopiec był zdrowy, zadbany, leżał w nosidełku. A obok niego leżał przejmujący list od rodziców. Mikołaj to siódme dziecko pozostawione w oknie życia w Łodzi.
- Bardzo szybko przybiegłam do okna życia, no i zobaczyłam, że czeka na mnie taki młodzieniec śliczny - opowiada s. Anna Reczko, przełożona domu urszulanek. Siostry ochrzciły chłopca imieniem Tadeusz.
Okno życia w Piotrkowie Trybunalskim już piąty raz spełniło swoją funkcję. Tym razem ktoś pozostawił w nim zawiniętego w kocyk noworodka. Alarm rozległ się po godz. 2.
Zabójstwo w Pabianicach. 7-letnia dziewczynka znalazła swoją siostrę z poderżniętym gardłem. Niedługo potem ktoś podrzucił dziecko zmarłej kobiety do okna życia. Prokuratura zakończyła śledztwo i skierowała akt oskarżenia do sądu.
Dzwonek w oknie życia w Kutnie zadźwięczał w czwartek, 22 lipca, po południu. To był znak, że w środku jest dziecko.
Powiedziała: "Zostawiłam dziecko, bo myślałam, że będzie miało szansę na godne i dostatnie życie w pełnej rodzinie. A ja mu tego nie mogę zapewnić". - Nie wolno oceniać - mówią w ośrodku adopcyjnym.
Okno życia w Łodzi. W poniedziałek wielkanocny w oknie życia pozostawiono kilkumiesięcznego chłopca. W ośrodku adopcyjnym podejrzewali, że za tą historią kryje się dramat matki. I mieli rację.
Uśmiecha się i gaworzy. Jest zadbany. Nie wiadomo, kto zdecydował, że okno życia to jedyne wyjście i co najbliższych dziecka do tego skłoniło. "To musiała być bardzo trudna decyzja".
1 kwietnia w Aleksandrowie Łódzkim otwarto pierwsze w Polsce "okno życia" dla szczeniąt i kociąt do szóstego miesiąca życia. Żeby oddać zwierzęta bez żadnych konsekwencji, trzeba spełnić jeden warunek: poddać ich matkę sterylizacji.
W łódzkim oknie życia znów zostawiono dziecko. Chłopiec urodził się tej samej nocy. Jest zdrowy. Siostry zakonne nadały mu imię Józef. To już drugi raz w ciągu dwóch miesięcy.
Dzwonek alarmowy zerwał na nogi siostry zakonne w czwartek o godz. 2. W Oknie Życia leżało dziecko.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.